Wystąpienie, którego nie było. Wysłuchanie publiczne nt. sprawiedliwej transformacji

Chcemy sprawiedliwej transformacji w Koninie?

Zakładam, że przynajmniej większość z Was się ze mną zgodzi, że chcemy. Minęły dwa dni od wysłuchania obywatelskiego, na którym przemawiał jeden mieszkaniec i ponad 50 osób ze środowisk politycznych, okołourzędniczych i organizacji pozarządowych. Początkowo też miałem zamiar wygłosić swoje opinie na ten temat, jednak nie przepadam za oficjalnymi rautami, z których nic na dłuższą metę nie wynika. Wolę mówić do mieszkańców, niż do polityków, którzy zresztą i tak niespecjalnie ich słuchają. Jednak do rzeczy.

Aby sprawiedliwa transformacja w ogóle miała na poważnie miejsce, to po pierwsze należy zmienić klasę polityczną i jej zaplecze. Dopóki politycy nie dorosną do tego, by oddać jakąś przestrzeń dla mieszkańców, aby ci mogli też się na swój własny, mały sposób włączać w proces transformacji, to i milion takich rautów nie pomoże. Dopóki nie stwierdzą, że nie wiedzą wszystkiego i w sumie partia nie zawsze musi być najważniejsza, to sobie mogą tak rozprawiać we własny towarzystwie, chwaląc się, czego to już nie dokonali, a jakiej to doliny za chwilę nie zbudują.

Oczywiście nie chodzi mi o to, aby to mieszkańcy szukali inwestorów specjalizujących się w OZE, czy jeździć autokarami do Brukseli negocjować kolejne pakiety finansowe z Komisją Europejską. Bardziej o to, że jeśli mieszkańcy proponują jakiś drobny projekt, typu ustanowienie pomnika przyrody, to władza niech domyślnie go nie odrzuca, tylko na czas porozmawia i postara się dojść do porozumienia, jeżeli ten projekt jednak nie do końca może być zrealizowany; gdy młodzież przychodzi z propozycją przyjęcia apelu klimatycznego, to niech radni nie mówią tym ludziom nie mówią na wstępie, że to sprawy młodych i niech sobie to uchwalą w ramach młodzieżowej rady miasta, bo oni mają wielkie zadania do realizacji typu półtoragodzinne dyskusje nad nazwami rond; że jak się ogłasza odejście od używania plastiku, to rzeczywiście od niego odchodzi, a nie jedynie zaleca zarządzeniem jego nieużywanie – co w zasadzie oznacza, że nic się nie zmienia; w końcu gdy uczy się już młodych ludzi, za publiczne środki, wiedzy o klimacie, ochronie środowiska i jak w tym zakresie działać, to zostanie im przekazana praktyczna wiedza, którą będą mogli wdrożyć w praktyce – samo takie dywagowanie to po prostu strata pieniędzy publicznych i czasu tych młodych ludzi. Chodzi o to, by tę niewielką grupkę ludzi, której się cokolwiek jeszcze chce robić dla miasta, traktować poważnie i po partnersku, nie na zasadzie feudał-wasal. Szczególnie, że feudał najczęściej nie grzeszy specjalną wiedzą w tym temacie.

Kolejna sprawa to określenie stanu faktycznego w celu realizacji transformacji energetycznej. Ostatnio pojawił się ranking dotyczący Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Generalnie chodzi o to, jaki jest procent budynków w danej gminie/mieście, dla których podano informacje, czym są ogrzewane. Wynika z niego, że na 226 miejsc Konin zajmuje 199. z liczbą 11% takich budynków. Na 8 650 budynków określono dopiero 1 000. Termomodernizacja budynków, która jest jednym z priorytetów sprawiedliwej transformacji, została określona dopiero na poziomie 11%. Mówimy zaś tylko o jednym z wielu zagadnień, aby cały proces pomyślnie zrealizowano. Tymczasem ta kwestia nie ma nawet określonego stanu faktycznego. Bez tego zaś żadne działania nie mają sensu. Bo skąd wiemy, w którą stronę i jakim szlakiem iść, skoro nie mamy pojęcia, skąd w ogóle ruszyć?

Zakładam, że w innych kwestiach jest podobnie. Ba, jestem tego pewien! Wszak wciąż nikt nie wie, ile będzie nas kosztował autobus wodorowy. Mimo to jednak będziemy go mieć. Prawdopodobnie też rzadko będzie wyjeżdżał na ulicę. Prawdopodobnie poniesiemy dzięki temu duże koszty, które niekoniecznie się przełożą na korzyść zarówno mieszkańców, jak i samego miasta.

Oczywiście to nie są problemy, które dotyczą wyłącznie Konina. O ile trudno mi się wypowiadać w kwestii pierwszego punktu w odniesieniu do innych gmin niż Konin, o tyle ranking wskazuje, że pozostałe gminy Wielkopolski Wschodniej są równie nieprzygotowane, co Konin. Niekiedy nawet znacznie bardziej.

Dlatego po pierwsze politycy muszą chcieć oddać nieco przestrzeni do działania mieszkańcom, a po drugie włodarze powinni poświęcić więcej czasu na ustalenie stanu faktycznego. Bez określenia takowego na nic się zdadzą jakiekolwiek strategie, działania, rauty polityczne i inne kółka wzajemnej adoracji. Do tego zaś konieczna jest jawność wszystkich procesów i otwartość na małe działania i projekty, a nie tylko puszczanie komunikatów o tym, że za moment będziemy wodorowym imperium o światowym zasięgu, nie mając ku temu żadnych podstaw.

Krzysztof Pietruszewski

Ranking możecie znaleźć tutaj: https://zoneapp.gunb.gov.pl/ranking/. Dodam tylko, że jest on prawdopodobnie na bieżąco aktualizowany. Na początku tygodnia liczba zewidencjonowanych budynków wynosiła 9% dla Konina, a miasto zajmowało bodajże 182. pozycję.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s