Gala MMA w Koninie z finansowego i organizacyjnego punktu widzenia

Dzisiaj wrócę do zeszłego roku, mianowicie do września. Chodzi o zorganizowaną wówczas galę MMA w Koninie. Zapewne wielu z Was o niej słyszało. Szczególnie, że Zastępca Prezydenta Miasta Konina Witold Nowak niejednokrotnie określał ją jako wielkie wydarzenie sportowe, dzięki któremu cały świat usłyszał o Koninie. Mało kto jednak wie, jakie korzyści osiągnęło Miasto Konin. A właściwie, czy w ogóle Miasto cokolwiek na tym zyskało.

Najważniejszą sprawą są oczywiście wydatki. Ile Miasto kosztowała cała impreza? Pozornie śmiesznie mało, bo dokładnie 35 028,26 zł. Pozornie, bo 19 000 zł z tej kwoty stanowiły nagrody dla urzędników z tego tytułu. Tak, Miasto wydało o niemal 3 tys. zł więcej na nagrody za organizację, niż za samą organizację imprezy. Tak oto Witold Nowak za „zaangażowanie w organizację gali” otrzymał 5 000 zł, dyrektorka MOSiR Ewa Kulczyńska 3 000 zł, a pozostali pracownicy po 2 000 zł. A pozostałe wydatki to kolejno koszty, jakie poniosło Miasto, czyli 8 459,42 zł i MOSiR – 7 568,84 zł. Łącznie daje to kwotę 16 028,26 zł.

W porządku, ktoś powie, że może ich zaangażowanie było wystarczająco duże, by przyznać sobie nagrody. Na to odpowie nam umowa między Miastem, MOSiR i GalAna Group, czyli organizatorem imprezy. Otóż wynika z niej, że Miasto miało takie zadania jak: bezpłatne użyczenie Hali Rondo, zapewnienie opieki medycznej i ochrony, wykupienie polisy i wynagrodzenia od ZAiKS oraz opłacenie testów na wykrycie COVID-19 u zawodników, trenerów i obsługi Gali. To wchodzi w skład umowy. Nic specjalnego. W zasadzie normalne czynności, jakie Miasto musi zrealizować, aby taką imprezę zrealizować w dobie pandemii. Prócz tego Miasto musiało poinformować o wydarzeniu policję, straż pożarną, szpital i sanepid, jak również rozesłać zaproszenia. Do pomocy w przygotowaniach zaproszono konińskich licealistów. MOSiR z kolei miał udostępnić Halę Rondo w odpowiednim stanie technicznym, nie wtrącać się w działania dekoracyjne, o ile nie miałoby to na celu ochrony przed uszkodzeniami itp., zapewnić prąd, zdezynfekować Halę Rondo oraz zapewnić stoły, nakrycia, obrusy, dekorację hali dla VIPów itp. Tym ostatnim zadaniem zajęła się firma ProArti za 6 500 zł na zlecenie MOSiR.

Całą resztą, tj.: wyposażeniem w sprzęt, promocją, marketingiem, wyżywieniem, zakwaterowaniem, obsługą i sprzedażą biletów, zapewnieniem transmisji i akredytacji mediów, obsługą sędziowską i techniczną, opłaceniem praw autorskich, zajęła się GalAna Group – firma organizująca całą imprezę.

Tak więc 19 000 zł zostało przyznane za normalne wykonanie obowiązków, jakie ponosi Miasto przy organizacji takiej imprezy. Witold Nowak w zasadzie otrzymał 5 000 zł za podpisanie umowy. Całą resztą działań zajmowali się pozostali urzędnicy, pracownicy MOSiR, konińscy licealiści i GalAna Group.

Dobrze, a co Konin z tego miał? Umowa też o tym wspomina. Miasto otrzymało możliwość darmowego zamieszczenia swojego logo na wszystkich materiałach promocyjnych. Mogło też liczyć na zamieszczania w postach #Konin_Tu_Płynie_Energia. Poza tym w trakcie transmisji wyemitowano spot reklamujący Miasto Konin. Magistrat powołuje się tutaj na wyniki Press Service, które wskazało, że ekwiwalent tej promocji wyniósł dokładnie 239 556 zł. Można powiedzieć, że tyle Miasto zaoszczędziło w związku z powyższymi działaniami promocyjnymi. Tego typu kwot w zasięgu światowym Miasto nie zamówiło, ponieważ „wymagałoby to wydania pieniędzy większych niż wkład miasta w organizację gali”. W kontekście podanych wysokości nagród to zdanie brzmi szczególnie zabawnie. Nawet jeśli mowa o znacznie wyższej sumie niż 19 000 zł.

Szukacie jakichś dochodów, przychodów, zysków? Nie ma. Jak mówi par. 7 umowy, Miasto Konin nie rości sobie żadnych praw do dochodów z tytułu sprzedaży biletów drogą elektroniczną. Wygląda na to, że inną drogą biletów nie sprzedawano, ponieważ Urząd Miejski potwierdził, iż żadnych dochodów nie uzyskał. Zgodnie z umową do dyspozycji było 329 biletów. 75 otrzymało Miasto Konin. Przekazano je ambasadorowi i konsulowi Bahrajnu, posłom, senatorom, samorządowcom, pracownikom MOSiR, konińskim klubom sportowym związanych ze sportami walki i wolontariuszom. Z racji tego, że biletami zajmowała się GalAna Group, nie mam informacji, ile biletów zostało sprzedanych, a więc ilu widzów ostatecznie zasiadło na trybunach.

Jednocześnie dodam, iż poinformowano mnie, że organizacja gali MMA była „niepowtarzalną okazją, której miasto nie mogło zaprzepaścić”, czy też było to „wydarzenie sportowe o światowym zasięgu, jakiego w historii miasta nigdy nie było i niewykluczone, że długo nie będzie.” Z pełnym szacunkiem, ale to gala MMA jakich wiele na świecie, nie Olimpiada w Koninie. Inny argument nie do zbicia to to, że transmisja była emitowana w Polsacie i w kilkudziesięciu innych krajach, co pomogło promować Konin. Czy można wskazać jakieś konkretne efekty tej promocji? Raczej nie słychać, by zagraniczni inwestorzy (ten wątek również podkreślono w przekazanej odpowiedzi na moje pytania) walili drzwiami i oknami, by zainwestować w Koninie. Rodzinie Bahrajnu przekazano także prezentację dotyczącą Pociejewo Island – propozycję zainwestowania w budowę ciepłowni geotermalnej.

W porządku, ale może chociaż Miasto samo wpadło na pomysł zorganizowania takiej imprezy? Nie. Z taką propozycją wyszedł Kareem el Khateeb, prezes Galana Group, organizator gal Brave CF na Egipt i Polskę. Witold Nowak w zasadzie tylko ją przyjął. Aby być uczciwym, trzeba dodać, iż nagroda 5 000 zł objęła również przyjęcie zorganizowania gali.

Pozostaje jeszcze tylko odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: dlaczego akurat Konin? GalAna Group jest zarejestrowaną firmą w Koninie. Głównie dlatego. Choć jest jeszcze jeden istotny wątek w tej sprawie.

Bahrajn jest uznawany przez kraje tzw. zachodu za jedno z państw najczęściej łamiących prawa człowieka. Z tego też powodu ma problemy z organizacją podobnych imprez w Europie i USA (w Stanach Zjednoczonych wchodzi w grę jeszcze stosunkowo duża konkurencja). Znacznie więcej materiału na ten temat można znaleźć w mediach niepolskojęzycznych. Często pojawiają się oskarżenia o tortury, prześladowania opozycji i aktywistów walczących o prawa człowieka. Poprzez sport kraj stara się poprawić wizerunek państwa na świecie. Zainteresowanych tą kwestią w języku polskim odsyłam do stron sportowych, gdzie poruszano ten wątek przy okazji innych wydarzeń. Mimo to znacznie bogatsze treści można znaleźć w mediach zagranicznych. Szczególnie, że nie jest ich mało. Sam temat jest wart odrębnego tekstu. Tutaj skupiłem się na nim wyłącznie w kontekście organizacyjno-finansowym.

Właśnie tak wyglądało to wiekopomne wydarzenie. Po przeanalizowaniu całej sytuacji możemy uznać, że jedyną korzyścią Konina była emisja spotu reklamowego w trakcie gali. Poza tym nie miało z całego wydarzenia dosłownie nic. Nawet złotówki. Jedynymi wygranymi w Koninie są w zasadzie Witold Nowak, który krytykuje każdego, kto nie podziela jego opinii o wiekopomnym wydarzeniu (np. Bartosz Skonieczny, redaktor LM, w sportowym podsumowaniu 2021 roku) i pozostali, obdarowani nagrodami urzędnicy.

Czy rzeczywiście powinniśmy jako flagowe wydarzenie kadencji uznawać walki w klatce? Myślę, że Konin mimo wszystko stać na więcej. A może już się tylko łudzę, że tak jest? Albo wciąż chcę się łudzić, że tak jest? Na te pytania każdy musi odpowiedzieć sobie sam.

Krzysztof Pietruszewski

Sprawa z Agencją Rozwoju Regionalnego w Koninie po ponad roku zamknięta

Dzisiaj mogę Wam już powiedzieć, że sprawa nagród dla pracowników ARR została ostatecznie zakończona i zamknięta. ARR po dwóch przegranych sprawach w sądzie ostatecznie udostępniła wykaz nagród wraz z imionami i nazwiskami za 2020 rok.

Jak już było wcześniej wspomniane, prezes zarządu i jego zastępca mieli nie otrzymać żadnych nagród. Dlatego też ich nazwisk nie ma w wykazie.

Znajdziecie za to nagrody opiewające łącznie na… 144 931,57 zł. Wyjaśnienie, jak są przyznawane środki tłumaczy ten skan:

A teraz jeszcze kilka słów dla Prezesa Macieja Sytka, który otwarcie przyznaje, że nie zgadza się z dwoma wyrokami sądu.

Agencja Rozwoju Regionalnego jest instytucją publiczną.

Dlatego, że akcjonariuszami tej spółki są wyłącznie podmioty publiczne. Podobnie jak spółki miejskie, spółki skarbu państwa, czy instytucje kultury. Przypomnę Panu, że Województwo Wielkopolskie posiada w ARR 3 565 udziałów. ARR prowadzi też BIP – jak wszystkie instytucje publiczne. Poza tym ARR wykonuje zadania publiczne i szczególnie z tego powodu podlega pod ustawę o dostępie do informacji publicznej. Podobnie jak np. Energa, Tauron, czy T.P. S.A. Dlatego też wygrałem obie sprawy z Pańską spółką.

Z tego powodu nie ma znaczenia, czy urzędnicy są utrzymywani ze środków budżetowych, czy nie. Nie ma też żadnej „równi” między pracownikami ARR, a pracownikami Urzędu Miejskiego. Albo jakaś informacja jest informacją publiczną, albo nią nie jest – to zerojedynkowe. Jeżeli uważał Pan, że WSA się pomylił, należało sprawę przekazać do rozpatrzenia Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu. Tyle że jakoś wcześniej nie miał Pan problemu z tym, czy ARR podlega pod ustawę o dostępie do informacji publicznej, czy nie, a jedynie z tym, czy musi Pan te informacje udostępnić. Dwukrotnie nie umiał Pan wykazać, iż nie musi tego robić.

Krzysztof Pietruszewski

Link: https://drive.google.com/…/1rgzuhb7PXAGsEZ1…/view…

5 działek inwestycyjnych. Dalszy ciąg transakcji między Prefa Group a Miastem Konin

W zeszłym roku Konin obiegła informacja o sprzedaży pięciu działek inwestycyjnych pod budowę fabryki prefabrykatów. Przetargi wygrała jedna spółka: Prefa Group z Lubonia. W styczniu tego roku na Konin. Mam Prawo Wiedzieć pojawiła się informacja, że Prefa Group zbyła działki dwóm innym podmiotom tuż po podpisaniu umowy ich nabycia. Temat podjął Portal LM, od tego czasu minęły około 3 tygodnie.

W tym czasie do Urzędu Miejskiego w Koninie spłynęły pytania o całą transakcję, a Zastępca Prezydenta Miasta Konina, Paweł Adamów 21 stycznia udzielił wywiadu dla Meloradia, w którym poruszył nieco szerzej temat transakcji. Za pośrednictwem obydwu tych źródeł można dzisiaj rzucić nieco więcej światła na całą sprawę.

Zbycie nieruchomości

7 września 2021 roku Prefa Group wygrała pięć przetargów na zakup działek inwestycyjnych na Malińcu i Międzylesiu. Miasto zarobiło na ich sprzedaży 3,7 mln zł netto. Kilka dni po ogłoszeniu wyników Portal LM podał informację o tym, jaką działalność planuje rozpocząć Prefa Group: miała to być fabryka prefabrykatów. 11 stycznia 2022 roku Prefa Group podpisała umowę o nabyciu działek od Miasta Konina, podpisując jednocześnie umowy warunkowe na ich zbycie z dwiema innymi firmami. Już następnego dnia Prefa Group podjęła decyzję o ich sprzedaży. 13 stycznia Prefa miała otrzymać od spółek wpłacone 3,7 mln zł i zwrot wadium od Miasta Konina (nieco ponad 700 tys. zł). W celu zbycia i zwrotu działek Prezydent Miasta Konina zrzekł się prawa do pierwokupu. Pewne stało się, że fabryki prefabrykatów nie będzie.

Dzisiaj można otwarcie powiedzieć, że Prefa Group nawiązała kontakt z Miastem Konin przed podjęciem decyzji o starcie we wspomnianym przetargu. Według przekazanych informacji, firma interesowała się także innymi terenami, nawet niebędącymi własnością Miasta. Działkami poddanymi pod przetarg miały się interesować również inne firmy – także te, które ostatecznie przejęły działki od Prefa Group. Tutaj pojawia się pierwszy problem. Jeżeli istotnie zainteresowanie działkami było, to wyłącznie w jednym przetargu wystartował inny podmiot niż Prefa Group. Dlaczego więc tylko w jednym przypadku udział w przetargu zgłosiła więcej niż jedna firma? Nie wiadomo. Co więcej, decyzję o zrzeczeniu się prawa do pierwokupu podjęto zarówno z powodu, że działki „nie stanowiły celu publicznego”, jak i w związku z posiadaną wiedzą o obydwu pozyskanych inwestorach. W kontakcie z nimi miało pomagać Wydział Obsługi Inwestora Urzędu Miejskiego w Koninie. A zatem to Miasto Konin pomagało Prefa Group wyszukać chętnych do nabycia działek. Przynajmniej tak utrzymuje Paweł Adamów w wywiadzie dla Meloradia.

Prezydenci mieli także wiedzieć o tym, że Prefa Group rozważała zbycie działek w zależności od innych planowanych przez nią inwestycji. Nie da się jednak stwierdzić jednoznacznie, czy miało to miejsce przed, czy po przetargu. W audycji Meloradia Zastępca Prezydenta Miasta Konina Paweł Adamów powiedział, iż Prefa Group poinformowała o tym po wygranym przetargu, po podpisaniu protokołu po przetargowego. Odpowiedzi na zadane pytania wskazują jednak, iż Miasto wiedziało o takiej możliwości jeszcze przed jego ogłoszeniem. Różnica zdań może wynikać z nieprecyzyjnych odpowiedzi od Miasta. W komunikacie na stronie Bankier.pl, gdzie informowano o zbyciu przez Prefę pięciu działek, wspomniano o innej inwestycji – budowie osiedla w Komornikach. Sęk w tym, że ten przetarg spółka wygrała 24 sierpnia 2021 roku. Dwa tygodnie przed zakończeniem przetargu w Koninie. Na marginesie, spółka podległa Prefa Group, która wystartowała w przetargu powstała 12 sierpnia, czyli 12 dni przed wynikiem przetargu w Komornikach. Podobnych, podległych spółek jest kilkadziesiąt. Zdecydowana większość z nich powstała w 2021 roku, najczęściej pod konkretną inwestycję.

Firmy, które nabyły działki od Prefa Group

Firmami, które ostatecznie przejęły pięć działek są: Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Cytrus Spółka Jawna, Andrzej Nowakowski, Mirosława Nowakowska z Bydgoszczy oraz Gólcz i Synowie Sp. z o.o. z Grabówna.

Pierwsza z nich to firma, której główną działalnością jest import, sprzedaż i handel owocami na terenie całego świata. Spółka nabyła działki w celu budowy magazynów, prawdopodobnie do prowadzenia swojej głównej działalności. Kolejną branżą, w której specjalizuje się Cytrus jest produkcja energii elektrycznej pochodzącej z elektrowni wiatrowych. Zgodnie z wynikami konkursu WRPO „Wytwarzanie energii z odnawialnych źródeł energii” z 2019 roku, miała otrzymać ponad 6,2 mln zł na budowę dwóch elektrowni wiatrowych w Strzałkowie. Spółka nabyła od Prefa Group trzy działki: nr 539 i 540 o łącznej powierzchni 4,3601 ha.

Mapka za serwisem Geoportal

Kolejna z nich, Gólcz i Synowie, jest firmą transportową. Przynajmniej tak można stwierdzić, opierając się wyłącznie na stronie internetowej spółki. Zupełnie inne światło w tej kwestii rzucają sprawozdania z działalności spółki. Transport międzynarodowy to tylko jedna z wielu jej branż.

Z dość niejasno napisanych sprawozdań wynika, że podstawowym przedmiotem działalności firmy Gólcz i Synowie jest wytwarzanie energii elektrycznej z OZE (odnawialnych źródeł energii). Przede wszystkim z elektrowni wiatrowych. W 2019 roku firma wystartowała w tym samym konkursie WRPO „Wytwarzanie energii z odnawialnych źródeł energii” co spółka Cytrus. Zajęła w nim drugie miejsce, również otrzymując dofinansowanie na budowę dwóch elektrowni wiatrowych w Strzałkowie. Z tego samego dokumentu wynika także, że w 2015 roku otrzymała kredyt na budowę dwóch innych elektrowni wiatrowych. Problem w tym, iż strona internetowa milczy na ten temat, choć sama spółka wspomina o dotacji w swoim sprawozdaniu.

Inna sprawa to przychód. Mianowicie wynika on głównie ze sprzedaży energii czarnej i praw majątkowych w postaci certyfikatów energii zielonej. Energia czarna to dość formalne określenie na energię pozyskiwaną z paliw kopalnych, szczególnie z węgla. Niestety, sprawozdanie nie precyzuje, co dokładnie sprzedaje w związku z energią czarną. Może to być węgiel, może to być równie dobrze handel emisjami ETS, albo jeszcze coś innego. Na podstawie ogólnodostępnych źródeł nie da się tego zweryfikować. Pewien trop kierujący na węgiel można znaleźć w serwisie Oferteo. W opisie aktywnej działalności firmy widnieje: „Handel paliwem, handel ropą, handel benzyną. (…) Kupno hurtowe paliw, kupno hurtowe węgla, koksu i drewna na opał, kupno hurtowe oleju. (…)”. Jednakże Oferteo nie jest na tyle pewnym źródłem, aby uznać je za wystarczające do jednoznacznego stwierdzenia, iż spółka zajmuje się handlem węglem. Aby móc zweryfikować ten problem, Gólcz i Synowie otrzymali wiadomość z pytaniami. W dniu publikacji tego tekstu pytań nie udało się uzyskać. Jeżeli odpowiedzi się pojawią, zostaną opublikowane na fanpage’u Konin. Mam Prawo Wiedzieć.

W jaki sposób Gólcz i Synowie chce zainwestować w Koninie? Na dzisiaj nie da się tego określić. Paweł Adamów również milczał na ten temat podczas wywiadu. Dodał jedynie tyle, że spółka jest zainteresowana inwestycją. Niczego więcej nie wiadomo. Prefa zbyła firmie trzy działki o numerach: 381/3, 381/4, 382 o łącznej powierzchni 5,3749 ha.

Mapka za serwisem Geoportal

Polityka miasta

Zastępca Prezydenta Miasta Konina w wywiadzie dla Meloradia podkreślił, iż polityka miasta dla inwestorów nierzadko okazuje się zbyt restrykcyjna. Chodzi tu przede wszystkim o wspomniane już zapisy umowne dotyczące obowiązku realizacji inwestycji w ciągu trzech lat od momentu nabycia terenów. Należy zaznaczyć, że ten warunek odnosi się nie tyle do nabywcy działki, co do samej działki. Oznacza to, że zarówno firma Cytrus, jak i firma Gólcz i Synowie, jeżeli nie sprzedadzą otrzymanych terenów, muszą w tym czasie zrealizować inwestycję, która będzie dawała miejsca pracy. Paweł Adamów zaznaczył jednak, że inwestorzy czasami proszą o przedłużenie terminu realizacji inwestycji.

Kolejnym ważnym aspektem polityki miasta w tym zakresie jest to, co powiedział Portalowi LM Zastępca Prezydenta:

„Mamy całkiem inne podejście do zarządzania nieruchomościami niż poprzednia ekipa. (…) My uważamy, że tam gdzie się da, powinniśmy wypychać inwestycje, rozbudzać te inwestycje prywatne, bo to jest siła miasta. Pobudzamy gospodarkę, ściągamy kapitał i są wpływy z podatku.”

Zupełnie inaczej tłumaczy ten aspekt Regionalna Izba Obrachunkowa w Poznaniu w kontekście opinii projektu uchwały budżetowej za 2020 rok. Wspomniano w niej, że jeżeli Miasto Konin przewiduje wpływy do budżetu ze sprzedaży nieruchomości (np. za sprzedaż działek pod tereny inwestycyjne), to można je brać pod uwagę wyłącznie w przypadku, gdy zostaną one sprzedane. Czy w tym kontekście mieści się, przykładowo, taka sytuacja, kiedy to w zeszłym roku sprzedano za niemal 2,5 mln zł netto działki, na których znajduje się Przychodnia Chiron należąca do Arlety i Wiesława Steinke? Sprzedana oczywiście radnemu i jego żonie. Działki były od lat dzierżawione przez te same osoby. Czy akurat tę konkretną transakcję można łączyć z „proinwestycyjną” polityką? Zważywszy, że Miasto jednorazowo otrzymało pewną kwotę, należy zaznaczyć, że to Państwo Steinke od lat z tych działek korzystali i je utrzymywali. Formalnie jednak nie były ich własnością. Z tego powodu nie może być tutaj mowy o pobudzaniu inwestycyjnym.

Obecnie sprzedaż nieruchomości w Koninie ma za zadanie przede wszystkim spinać budżet Miasta Konina. Poprzednia ekipa nie musiała „wypychać inwestycji”, ponieważ nie miała tak ciężkiej sytuacji finansowej. Nie chodzi tu o porównywanie strategii obecnego i poprzedniego prezydenta. Jest to temat na zupełnie odrębny tekst. Jednakże przytoczona przez Zastępcę Prezydenta argumentacja o „wypychaniu inwestycji” to tylko część prawdy. Szczególnie, że RIO sama wskazała na istotny w tym wszystkim aspekt finansowy.

Podsumowanie

Sprawa wciąż pozostawia wiele pytań otwartych, a pojawiają się też nowe, na które nie ma odpowiedzi. Na podstawie zdobytych informacji nie da się jednoznacznie wykluczyć tego, iż Prefa Group pełniła rolę „słupa”, choć oczywiście, nie oznacza to automatycznie prawdziwości tej hipotezy. Wydawałoby się dość dziwne, biorąc pod uwagę informację prasową nt. fabryki prefabrykatów ogłoszoną jako sukces inwestycyjny, gdyby istotnie Prefa Group była po prostu podstawiona, aby Miasto przekazało działki innym podmiotom.

Nie można też odpowiedzieć na pytanie, czy Prefa Group poinformowała miasto o wzięciu pod uwagę możliwości zbycia działek przed, czy po przetargu. Paweł Adamów nie miał problemów z wyjaśnieniem, w jakim celu nabyła działki spółka Cytrus, jednak nie podał żadnych informacji nt. spółki Gólcz i Synowie. Wydaje się dość dziwne, dlaczego Miasto Konin – pretendujące do miana lidera transformacji Wielkopolski Wschodniej – nie chwali się, iż oba przedsiębiorstwa mają na swoim koncie budowę elektrowni wiatrowych. Nawet nie ma tu znaczenia to, że nie mają zamiaru takich inwestycji przeprowadzać w Koninie. Być może wynika to z tego, że Gólcz i Synowie otwarcie przyznają, iż największy przychód osiągają właśnie z handlu energią czarną (choć jednoznacznie na podstawie dostępnych źródeł nie da się potwierdzić, co się kryje pod tym pojęciem), o czym władze Miasta raczej wiedziały. Jeżeli istotnie chodzi o handel węglem, to trudno polemizować z tym, iż w świetle transformacji energetycznej Konina i haseł o zielonym mieście energii tego typu działalność wydaje się być trudna do wyjaśnienia.

Wątpliwości budzą też słowa Zastępcy Prezydenta Miasta Konina o innych zainteresowanych podmiotach. Bowiem z informacji o wynikach przetargu wynika, że tylko w jednym z nich udział wzięła więcej niż jedna firma. Kontakt zaś między Prefa Group a pozostałymi dwiema spółkami nawiązywał Urząd Miejski w Koninie. Paweł Adamów tłumaczył to trudnymi warunkami umowy – rozpoczęcie w ciągu trzech lat od nabycia działki działalności dającej miejsca pracy. Dlaczego miałyby te warunki spółkom przeszkadzać przed przetargiem, a po przetargu już nie? Nie wiadomo.

Pytań bez odpowiedzi i wątpliwości jest wiele. Sprawa według mnie wciąż nie jest zamknięta i konieczne będzie jej dalsze śledzenie oraz zadawanie następnych pytań. Biorąc pod uwagę cały dotychczasowy przebieg transakcji, nie można jej zostawić samej sobie.

Krzysztof Pietruszewski

Konińska karta mieszkańca

Obok Karty Mieszkańca nie da się przejść obojętnie.

Dodam, że nie chcę jakoś specjalnie się nad nią znęcać. Nie jestem specjalnym fanem takich rozwiązań, ponieważ patrząc po innych miastach, można zauważyć, że niewiele wnoszą. Nie mówiąc już o tym, że obniżki, gdyby cieszyły się zbyt wysokim powodzeniem, trzeba będzie rekompensować przekazaniem środków z budżetu miasta.

Na początek zaznaczę, że regulamin naszej Karty jest niemal słowo w słowo spisany z regulaminu Karty Mieszkańca Pruszcza Gdańskiego. Oczywiście można powiedzieć, że pewnie wszystkie tego typu karty są tak napisane. Nie tym razem. Dokument z Pruszcza Gdańskiego ma dosłownie taki sam układ punktów, te same zdania z kilkoma modyfikacjami. Kto chce przeanalizować, wrzucam u dołu linki. Fakt, że regulamin został zwyczajnie zerżnięty, świadczy o tym, że prace nad nim nie trwały specjalnie długo. Podejrzewam, że z 2-3 tygodnie. Nawet strona internetowa mieszkamwpruszczu.pl i mieszkamwkoninie.pl wskazuje na dość wyraźną inspirację.

W tym miejscu warto nawiązać do radnego Jakuba Eltmana i jego opinii, że nie potrafi pojąć swoją logiką tego, iż krótko po wejściu w życie podwyżek cen biletów autobusowych, miasto dokonuje ich obniżek. Ja potrafię. Po prostu Prezydent i jego Zastępcy widzą, że popełnili błąd. Nie tylko wizerunkowy. Tyle że oczywiście się do niego nie przyznają. W kuluarach mówiło się, że Magdalena Przybyła starała się przekonać prezydentów do znacznie niższej podwyżki, w obawie przed utratą pasażerów. Tak więc w całym projekcie chodzi tylko i wyłącznie o obniżenie podwyżki cen biletów, gdyż był to poważny cios wizerunkowy dla obecnej ekipy. Na dłuższą metę też uderzający w samo MZK i komunikacje miejską w Koninie jako taką. Nie wspominając tutaj jeszcze o wpływie pandemii na funkcjonowanie spółki.

O ile np. obniżenie cen biletów, podobnie jak niższe ceny biletów do kina lub wejściówek na basen, były dość oczywistymi rozwiązaniami, to niektóre zniżki autentycznie mnie zastanawiają. Czytając grafikę propozycji, mam wrażenie, że odbyło się to na zasadzie jednego spotkania, na którym Prezydent powiedział prezesem spółek miejskich i dyrektorkom MOSiR i KDK coś w rodzaju: „Robimy kartę mieszkańca. Chciałbym, żebyście przygotowali, co moglibyśmy obniżyć. Wiadomo, że MZK obniży ceny biletów. Dajcie odpowiedź za jakieś… no powiedzmy dwa tygodnie.” Naprawdę, ale ilu z Was kiedykolwiek sprawdzało w PWiK stan ogumienia? Albo czy przechowuje tam opony? Albo prosiło o transport cysterną wody do napełnienia basenu (w ogóle ilu ludzi ma basen w Koninie i czy chodzi tutaj też o oczka wodne?)? Wielu z Was robi przeglądy techniczne samochodów w PKS? Nie znam żadnej takiej osoby, ale być może po prostu akurat się mylę i dużo osób je wykonuje akurat w PKS. Ilu z Was wynajęło kino plenerowe? Albo ilu z Was dotychczas wynajęło autobus? Czy jeżeli szkoła wynajmuje autobus, to będzie to robić na podstawie Karty Mieszkańca, powiedzmy, nauczyciela? Jak to ma w tym przypadku w ogóle działać?

Od razu zaznaczam, że to nie są pytania retoryczne. Zadaję je zupełnie poważnie, bo naprawdę nie rozumiem niektórych tych propozycji. Po prostu mam wrażenie, że niektóre spółki miejskie dały cokolwiek, nie zwracając uwagi na to, czy rzeczywiście te obniżki w jakiś sposób uatrakcyjnią ofertę Karty Mieszkańca. A może po prostu podano takie obniżki, które nie będą miały zbyt dużego wpływu na budżety spółek miejskich i niepotrzebnie doszukuję się tu jakiegoś sensu?

Rozumiem ideę tworzenia tego typu kart. Próbuje się w ten sposób zachęcić mieszkańców z innych gmin do osiedlenia się w mieście, korzystania z jego usług, czy też zatrzymania tych wciąż mieszkających w Konine. Tyle że to nie działa. Oczywiście kilka miast już posiada takie karty i nic nie wskazuje, by powyższe cele realizowały. Tego typu karty mają sens w Warszawie, Krakowie lub Gdańsku, gdzie oferta jest ogromna, a karty służą nie tylko w celach przemieszczania się komunikacją miejską. U nas ma na celu wyłącznie obniżenie ceny biletów. No i ewentualnie przechowania opon w PWiK… Poza tym bardzo wątpliwe prawnie jest dla mnie wykluczanie tych mieszkańców, którzy nie są w Koninie zameldowani i nie składają PIT w konińskim Urzędzie Skarbowym. W czym są oni gorsi od innych mieszkańców, że nie mogą korzystać z obniżonej oferty miasta? Nie przymierzając, mamy do czynienia z dyskryminacją ze względu na oddział składania PIT. Nie mówiąc o tym, że osoby zameldowane i nieskładające w konińskim Urzędzie Skarbowym PITu, które nie mieszkają od lat w Koninie, mają prawo do karty, a mieszkańcy Konina niezameldowani i nie składający w Koninie PITu już nie. Przecież to bez sensu.

Tak więc miałem się nie znęcać, a wyszło jak zwykle… A pozostałe propozycje do Karty Mieszkańca znajdziecie w linku poniżej.

Krzysztof Pietruszewski

Linki:

https://mieszkamwpruszczu.pl/…/Za%C5%82%C4%85cznik%20nr…

https://www.facebook.com/…/pcb…/2378672975601654

Wystąpienie, którego nie było. Wysłuchanie publiczne nt. sprawiedliwej transformacji

Chcemy sprawiedliwej transformacji w Koninie?

Zakładam, że przynajmniej większość z Was się ze mną zgodzi, że chcemy. Minęły dwa dni od wysłuchania obywatelskiego, na którym przemawiał jeden mieszkaniec i ponad 50 osób ze środowisk politycznych, okołourzędniczych i organizacji pozarządowych. Początkowo też miałem zamiar wygłosić swoje opinie na ten temat, jednak nie przepadam za oficjalnymi rautami, z których nic na dłuższą metę nie wynika. Wolę mówić do mieszkańców, niż do polityków, którzy zresztą i tak niespecjalnie ich słuchają. Jednak do rzeczy.

Aby sprawiedliwa transformacja w ogóle miała na poważnie miejsce, to po pierwsze należy zmienić klasę polityczną i jej zaplecze. Dopóki politycy nie dorosną do tego, by oddać jakąś przestrzeń dla mieszkańców, aby ci mogli też się na swój własny, mały sposób włączać w proces transformacji, to i milion takich rautów nie pomoże. Dopóki nie stwierdzą, że nie wiedzą wszystkiego i w sumie partia nie zawsze musi być najważniejsza, to sobie mogą tak rozprawiać we własny towarzystwie, chwaląc się, czego to już nie dokonali, a jakiej to doliny za chwilę nie zbudują.

Oczywiście nie chodzi mi o to, aby to mieszkańcy szukali inwestorów specjalizujących się w OZE, czy jeździć autokarami do Brukseli negocjować kolejne pakiety finansowe z Komisją Europejską. Bardziej o to, że jeśli mieszkańcy proponują jakiś drobny projekt, typu ustanowienie pomnika przyrody, to władza niech domyślnie go nie odrzuca, tylko na czas porozmawia i postara się dojść do porozumienia, jeżeli ten projekt jednak nie do końca może być zrealizowany; gdy młodzież przychodzi z propozycją przyjęcia apelu klimatycznego, to niech radni nie mówią tym ludziom nie mówią na wstępie, że to sprawy młodych i niech sobie to uchwalą w ramach młodzieżowej rady miasta, bo oni mają wielkie zadania do realizacji typu półtoragodzinne dyskusje nad nazwami rond; że jak się ogłasza odejście od używania plastiku, to rzeczywiście od niego odchodzi, a nie jedynie zaleca zarządzeniem jego nieużywanie – co w zasadzie oznacza, że nic się nie zmienia; w końcu gdy uczy się już młodych ludzi, za publiczne środki, wiedzy o klimacie, ochronie środowiska i jak w tym zakresie działać, to zostanie im przekazana praktyczna wiedza, którą będą mogli wdrożyć w praktyce – samo takie dywagowanie to po prostu strata pieniędzy publicznych i czasu tych młodych ludzi. Chodzi o to, by tę niewielką grupkę ludzi, której się cokolwiek jeszcze chce robić dla miasta, traktować poważnie i po partnersku, nie na zasadzie feudał-wasal. Szczególnie, że feudał najczęściej nie grzeszy specjalną wiedzą w tym temacie.

Kolejna sprawa to określenie stanu faktycznego w celu realizacji transformacji energetycznej. Ostatnio pojawił się ranking dotyczący Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Generalnie chodzi o to, jaki jest procent budynków w danej gminie/mieście, dla których podano informacje, czym są ogrzewane. Wynika z niego, że na 226 miejsc Konin zajmuje 199. z liczbą 11% takich budynków. Na 8 650 budynków określono dopiero 1 000. Termomodernizacja budynków, która jest jednym z priorytetów sprawiedliwej transformacji, została określona dopiero na poziomie 11%. Mówimy zaś tylko o jednym z wielu zagadnień, aby cały proces pomyślnie zrealizowano. Tymczasem ta kwestia nie ma nawet określonego stanu faktycznego. Bez tego zaś żadne działania nie mają sensu. Bo skąd wiemy, w którą stronę i jakim szlakiem iść, skoro nie mamy pojęcia, skąd w ogóle ruszyć?

Zakładam, że w innych kwestiach jest podobnie. Ba, jestem tego pewien! Wszak wciąż nikt nie wie, ile będzie nas kosztował autobus wodorowy. Mimo to jednak będziemy go mieć. Prawdopodobnie też rzadko będzie wyjeżdżał na ulicę. Prawdopodobnie poniesiemy dzięki temu duże koszty, które niekoniecznie się przełożą na korzyść zarówno mieszkańców, jak i samego miasta.

Oczywiście to nie są problemy, które dotyczą wyłącznie Konina. O ile trudno mi się wypowiadać w kwestii pierwszego punktu w odniesieniu do innych gmin niż Konin, o tyle ranking wskazuje, że pozostałe gminy Wielkopolski Wschodniej są równie nieprzygotowane, co Konin. Niekiedy nawet znacznie bardziej.

Dlatego po pierwsze politycy muszą chcieć oddać nieco przestrzeni do działania mieszkańcom, a po drugie włodarze powinni poświęcić więcej czasu na ustalenie stanu faktycznego. Bez określenia takowego na nic się zdadzą jakiekolwiek strategie, działania, rauty polityczne i inne kółka wzajemnej adoracji. Do tego zaś konieczna jest jawność wszystkich procesów i otwartość na małe działania i projekty, a nie tylko puszczanie komunikatów o tym, że za moment będziemy wodorowym imperium o światowym zasięgu, nie mając ku temu żadnych podstaw.

Krzysztof Pietruszewski

Ranking możecie znaleźć tutaj: https://zoneapp.gunb.gov.pl/ranking/. Dodam tylko, że jest on prawdopodobnie na bieżąco aktualizowany. Na początku tygodnia liczba zewidencjonowanych budynków wynosiła 9% dla Konina, a miasto zajmowało bodajże 182. pozycję.

Prezydenckie przystawki polityczne

Swojego czasu pisałem już, że klub radnych Wspólny Konin jest raczej przedłużeniem i umocnieniem wpływu Prezydenta w Radzie Miasta Konina, aniżeli klubem opozycyjnym.

Wniosek taki się nasuwał po tym jak i dlaczego powstał klub Wspólny Konin. Choć sam Maciej Ostrowski nie wszedł w szeregi partii, to był w nim jedyną osobą, która wcześniej nie należała do klubu Koalicji Obywatelskiej. W ten sposób został trzynastym głosem w większości w Radzie Miasta Konina.

Za pomocą tego manewru ograniczono wpływ radnego Tomasza Andrzeja Nowaka na wyniki głosowań w Radzie Miasta. Z plotek i różnych innych doniesień można uznać za dość pewną informację, że próbowano w szeregi klubu zwerbować także Jarosława Sidora, a później Jakuba Eltmana. Obaj radni ostatecznie nie zdecydowali się na wejście w skład nowego klubu. Najciekawszą plotką było jednak to, iż myślano nawet zmienić skład koalicyjny, wykluczając zeń SLD. Na ile ta jest prawdziwa, nie jestem w stanie ustalić.

Dlatego też nie powinno wydawać się dziwne, że urzędujący aktualnie Zastępca Prezydenta nie traci swojego stanowiska. Taki właśnie był plan. Zresztą sam Paweł Adamów wspominał o tym, że wszystko przebiegło w uzgodnieniu z Prezydentem, a obie strony są gotowe do współpracy.

Czy zatem powinno dziwić, że konińska Polska 2050 zdecydowała się poprzeć w przyszłorocznych wyborach samorządowych Piotra Korytkowskiego jako kandydata na Prezydenta Miasta Konina? Też nie. Przede wszystkim ze względu na to, iż w jej szeregach jest wciąż mało członków i członkiń, co z kolei utrudni skompletowanie list wyborczych. Zabawne jest jedynie to w kontekście wystąpienia samego lidera Szymona Hołowni, który dwa dni po podaniu tej informacji mówił, iż obecnie jakiekolwiek rozmowy o przyszłorocznych wyborach są jałowe i nie ma sensu ich prowadzić.

A już tym bardziej nie powinna dziwić cena za poparcie, czyli stanowisko trzeciej Wiceprzewodniczącej Rady Miasta Konina Emilii Wasielewskiej – potrzebne Radzie jak rybie ręcznik.

Czy powołanie radnej na to stanowisko coś zmieni? Poza wysokością diety radnej – nic. Radna prawdopodobnie nigdy nie będzie pełniła swojej funkcji. Aby mogła to zrobić, nieobecni na sesji musieliby być Tadeusz Wojdyński, Wiesław Steinke i Zenon Chojnacki. W tej kadencji obaj aktualni Wiceprzewodniczący prowadzili sesję zaledwie kilkakrotnie. Tak więc to stanowisko ma charakter wyłącznie polityczny. Owszem, panował taki zwyczaj w poprzednich kadencjach, iż każdy klub miał swojego reprezentanta na stanowisku przewodniczącego lub wiceprzewodniczącego rady miasta, jednak mija niemal rok od pojawienia się klubu w Radzie Miasta Konina. Projekt uchwały w tej kwestii zaś tydzień po publicznej deklaracji poparcia. Jakoś trudno uważać to za przypadek.

Jeżeli zaś ktoś miał nadzieję na to, że Polska 2050 przyniesie jakąś świeżość i nowość, to myślę, że powoli może zacząć się rozczarowywać. Na konińskiej scenie politycznej, jak zwykle, bez zmian. Politycy, którzy dostrzegli, że mogą zrobić większą karierę polityczną w nowym ugrupowaniu, a więc do niego przeszli. Cóż… Tak się kręci Słońce dookoła Ziemi.

Krzysztof Pietruszewski

P. S. Potraktujcie ten post jako rozszerzenie jednego z wątków dzisiejszego tekstu opublikowanego na LM. Dla wielu publikacja na LM będzie przypomnieniem, jednak sądzę, że dla mnóstwo osób będzie całkowitą nowością.

Nagrody dla pracowników konińskiej oświaty w 2021 roku

Kolejna część epopei o nagrodach. Tym razem na tapet wchodzą te dla nauczycieli z okazji Dnia Edukacji Narodowej.

W zasadzie powinna się ta informacja pojawić wraz z innymi jednostkami organizacyjnymi miasta, jednak z jakiegoś powodu zapomniano o nich wówczas wspomnieć.

Tak więc każda z wymienionych osób otrzymała 4 500 zł (przynajmniej tak rozumiem to, co mówi na ten temat Zarządzenie ws. nagród dla pracowników oświaty). Łączna suma nagród wyniosła zatem 76 000 zł. A tak wygląda lista:

Przedszkola:

– Urszula Ewa Rogalewska – Przedszkole nr 2 „Kraina Wesołej Zabawy”;

– Ewa Górska – Przedszkole nr 5 „Plastuś”;

– Larysa Lidia Pyzik-Dziubczyńska – Przedszkole nr 8 im. Janka Wędrowniczka (dyrektor);

– Sylwia Beata Skowron – Przedszkole nr 11 „Pentliczek”;

– Maria Anna Rewers – Przedszkole nr 25 „Bajka”, (dyrektor);

– Iwona Popławska – Przedszkole nr 25 „Bajka”.

Szkoły podstawowe:

– Kamila Kupczak – Szkoła Podstawowa nr 4 im. Gustawa Morcinka;

– Jolanta Irena Pietrzyk – Szkoła Podstawowa nr 7;

– Bogumiła Beata Bartczak – Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi nr 9 im. Bohaterów Westerplatte;

Szkoły ponadpodstawowe:

– Mirosława Zofia Szeląg – I Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki;

– Aleksandra Justyna Kudła – II Liceum Ogólnokształcące im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego;

– Tomasz Kucharczyk – Zespół Szkół im. Mikołaja Kopernika (100 lecie szkoły) (dyrektor);

– Beata Karczewska – Zespół Szkół im. Mikołaja Kopernika (100 lecie szkoły);

– Aldona Bober – Zespół Szkół im. Mikołaja Kopernika (100 lecie szkoły);

– Karol Konrad Leszczyński – Zespół Szkół Budownictwa i Kształcenia Zawodowego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego (dyrektor);

– Ewa Małgorzata Świderska – Miejska Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna;

– Agnieszka Świerczyńska – Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy im. Janusza Korczaka.

W kwestii nagród w oświacie to wszystko.

Krzysztof Pietruszewski

Link:

https://drive.google.com/…/1r7iq5o-BbCzOUQK…/view…

O Koninie, ale nie w Koninie. Sprawa z PKP

Dzisiaj o Koninie, ale nie w Koninie.

Witam w PKP! W instytucji, z której wyciągnięcie informacji to niekiedy rzecz niemal niemożliwa!

Generalnie nie mam nic przeciwko połączeniu Konina z Turkiem linią kolejową. Wolałbym jednak zobaczyć dłuższe połączenie kolejowe północ-południe, np. od Bydgoszczy do Częstochowy przez Konin, Turek, Kalisz/Łódź… Mimo to gorąco popieram choćby samą nitkę Konin – Turek. Wielkopolska Wschodnia jest wyjątkowo uboga, jeżeli chodzi o komunikację publiczną. Do większości gmin położonych na wschód od Konina zwyczajnie nie da się dotrzeć bez samochodu.

Z tego też powodu chciałbym się dowiedzieć, jak tę ideę chce się zrealizować w ramach wniosku do programu Kolej+. Niestety, PKP stwierdziła, że ów wniosek to tylko opinie i ekspertyzy, które nie są informacją publiczną, a zatem nic nam do tego. Tak więc jeżeli nie wiedzieliście, że wniosek to opinia lub ekspertyza, to teraz już wiecie.

PKP powołuje się tutaj na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, posługując się naciąganym argumentem, że wniosek to dokument wewnętrzny (według niego właśnie opinie lub ekspertyzy nie są informacją publiczną) – pojęcie, które powstało i występuje w sądach, a zarazem jest nieobecne w polskim prawie, służące wyłącznie ograniczaniu informacji publicznej. W konsekwencji też wiedzy obywateli o działaniach władz i instytucji publicznych.

PKP jest szczególnie znane w Polsce z niechęci do udostępniania informacji publicznej na jakikolwiek temat. Wiele takich spraw toczy się latami – najczęściej niekorzystnie dla samego PKP. Dlatego ta odpowiedź wyląduje w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym, a sąd niech sam oceni, czy możemy ten wniosek poznać, czy nie.

A może ktoś z Was jest chętny do zasponsorowania tej sprawy? Koszt postępowania to 100 zł. Jak to zrobić, znajdziecie w grafice w tle lub w przypiętym poście na fanpage’u Konin. Mam Prawo Wiedzieć. W zasadzie byłaby to pierwsza obywatelska skarga na rzecz informacji publicznej w Koninie…

Chciałem takie same pytania wysłać także do gmin, które wyszły z wnioskiem jednak…nie ma nigdzie informacji, kto jest autorem wniosku. Jedyne dokumenty w tej sprawie z pewnością posiada Urząd Marszałkowski. Tam też został złożony kolejny wniosek. Liczę, że chociaż stamtąd będzie można otrzymać jakieś szczegóły odnośnie całej inwestycji. Na razie dowiadujemy się wszystkiego wyłącznie z konferencji prasowych i komunikatów Ministerstwa Infrastruktury oraz PKP.

Krzysztof Pietruszewski

Wynagrodzenie Kierownika Biura Prezydenta Miasta Konina Rafała Duchniewskiego za 2021 rok

Dokładnie tak jak widzicie.

Rafał Duchniewski za pełnienie funkcji Kierownika Biura Prezydenta zarobił w 2021 roku ponad 178 tys. zł. W samym grudniu zarobił 13 tys. zł. Mimo że jego zasadnicze wynagrodzenie to 6 300 zł + dodatek funkcyjny około 2 tys. zł miesięcznie. Nie pytajcie mnie, jak to się stało. Nie wiem. Jak wysoka to kwota? Prawie taka jaką w 2020 roku zarobił Zastępca Prezydenta Paweł Adamów (183 tys. zł) i wyższa o ponad 40 tys. zł od Prezydenta Miasta Konina (136 tys. zł). Czy wykonywane przez trzech panów zadania są sobie równe? No nie bardzo.

Rafał Duchniewski zajmuje się właściwie organizacją Biura Prezydenta, obiegiem dokumentów i utrzymaniem aktualnego BIP, a Paweł Adamów i Piotr Korytkowski mają za zadanie m.in. szukać inwestorów, kierować całym Urzędem Miejskim i podległymi im jednostkami, spinać napięty do granic możliwości budżet miasta i wieloma innymi zadaniami. Aha, bym zapomniał. Rafał Duchniewski w przeciwieństwie do Prezydenta i jego Zastępcy odpowiada za Koniński Informator Samorządowy. Tak więc generalnie Rafał Duchniewski w swojej pracy zajmuje się pracą administracyjną i propagandową.

Owszem, wspominałem już wcześniej, że niejednokrotnie Kierownika Biura Prezydenta można było dostrzec na politycznych eventach własnej partii, gdy właściwie powinien być wówczas w magistracie. Wspominałem też o pisaniu rozwlekłych komentarzy pod postami, które mu się nie spodobały, mimo że trwała budżetowa sesja Rady Miasta. Tak się akurat składa, że żadna z tych wiekopomnych misji nie leży w zakresie zadań Kierownika Biura Prezydenta. Choć te podane przeze mnie przykłady to pewnie wierzchołek góry lodowej.

A, zapomniałem jeszcze powiedzieć słowo o nagrodach. Otóż 6 500 zł Rafał Duchniewski otrzymał za prace przy Funduszach Norweskich. Sęk w tym, że pracował przy nich w zespole, który zgodnie z zarządzeniem, miał rozwiązać się z dniem 31 października 2020 roku. W 2021 roku w kolejnym zespole już nie uczestniczył. Być może chodziło o nadrobienie zaległości w nagrodach, których w 2020 roku nie było? Nie wiem i nie chcę wiedzieć. Dodam tylko, że w tej puli 7 800 zł jest także 500 zł z okazji Dnia Samorządu Terytorialnego i nagroda świąteczna w wysokości 800 zł. Gdy publikowałem wykaz nagród za rok 2021, tych ostatnich nie było. Ewentualnie nazywały się nagrodami straży miejskiej, bo tylko te opiewały na 800 zł. Tak więc pomimo całego gniewu mieszkańców z powodu przyznanych sobie nagród w wysokości 351 tys. zł, pomimo wszechobecnego „nie mamy pieniędzy, bo wszystko zjadła oświata”, znalazły się najwidoczniej jeszcze drobne środki na kolejne nagrody.

Kojarzę, jak po raz pierwszy opublikowałem wykres dotyczący wynagrodzeń prezesów spółek miejskich. Paweł Adamów dla Przeglądu Konińskiego mówił coś w rodzaju, że te wynagrodzenia są tak wysokie, bo jakoś musimy przyciągać ekspertów i specjalistów… Zatem nic dziwnego nie było w tym, że znaleziono ich w partii politycznej, która akurat wygrała wybory. Nic dziwnego też zapewne nie ma w tym, że wszystkie te osoby pomagały w kampanii wyborczej lub startowała w zwycięskich wyborach… Rok później wynagrodzenia prezesów spółek wzrosły i wynosiły więcej niż rok wcześniej. Paweł Adamów mówił, że to nic dziwnego, bo tak wynika z kontraktów. Z kontraktów sformułowanych m.in. przez Prezydenta, który ma 100% udziałów w spółkach miejskich.

A czy jest dziwne to, że wynagrodzenie Rafała Duchniewskiego wzrosło o prawie 50 tys. zł w ciągu dwóch lat? Zapewne nie. Ba, jestem pewien, że wraz ze zbliżającymi się wyborami samorządowymi te wynagrodzenia będą rosnąć i rosnąć. Podobnie jak obawy o obronę wyniku wyborczego z 2018 roku. Dziwne zapewne również nie jest to, że wylewa się coraz więcej krytyki już nie od jakiegoś tam Pietruszewskiego, Koźlarka, czy Mateusza Krzesińskiego za recenzję parkingu na ul. Urbanowskiej, tylko od zwykłych mieszkańców. Zamiast docenić, że w Koninie była gala MMA, tylko wypominają, że wszystkie szeroko zakrojone w 2018 roku plany nie wypaliły i za bardzo nie ma, czym tego faktu przykryć. Trochę tak, jakby onkolodzy się denerwowali, że muszą obsługiwać pacjentów chorych na raka, jakby nie mogli pójść do apteki po amol.

Generalnie przykro się na to patrzy.

Krzysztof Pietruszewski

Linki:

https://bip.konin.eu/zez…/2020/zez_2020_151_1622114301.pdf,

https://bip.konin.eu/zez…/2020/zez_2020_149_1621498330.pdf,

https://bip.konin.eu/…/zar…/zarz_2021_149_1632474960.pdf,

https://bip.konin.eu/…/zar…/zarz_2020_019_1581338130.pdf,

https://drive.google.com/…/1gYou1jfx1hMN7Cp9RhP…/view…,

https://drive.google.com/…/10aFDF1avBfMDjWMUw3E…/view…,

https://drive.google.com/…/1yRNtLDmjBlwn3mLUJf5…/view…,

https://drive.google.com/…/1D6Res6p2GLGXLEZYIE3…/view….

Zbycie działek przez Prefa Group

Kilka miesięcy temu Prefa Group wygrywa przetarg na zakup pięciu działek z terenów inwestycyjnych w Koninie. Informacja o wyniku przetargu z 7 września 2021 roku zostaje opublikowana kilka dni później w konińskim Biuletynie Informacji Publicznej. W mediach trąbi się o sukcesie – sprzedano działki dla inwestora pod budowę fabryki produkującej prefabrykaty. Miasto zyskuje 3,7 mln zł. Spółka wcześniej wpłaca wadium o łącznej wysokości 717 800 zł.

Tymczasem w tym tygodniu strona Bankier.pl i Money.pl (powołując się na tę pierwszą) podały, iż Prefa Group 11 stycznia 2022 roku podpisała umowę z Miastem Konin na zakup wylicytowanych działek, a dzień później, tj. 12 stycznia poinformowała o ich zbyciu. Jednocześnie, 11 stycznia, Prefa Group podpisała umowy z dwoma podmiotami na warunkową sprzedaż i przeniesienia własności dla każdej z działek. Przelanie pieniędzy, zgodnie z komunikatem, miało nastąpić najpóźniej wczoraj, czyli 13 stycznia.

Co to za podmioty? Nie wiadomo. Stąd też nie wiadomo, co będą one produkować. Biorąc pod uwagę cały przebieg sytuacji, trudno stwierdzić, czy to na pewno ostatni właściciele tych działek. Wiemy na pewno, że Prefa Group nie zbuduje tam fabryki prefabrykatów.

Co więcej, podążając za tekstem z Bankier.pl, Prezydent Miasta Konina odstąpił od przynależnego mu prawa do pierwokupu. Sama Prefa Group z racji terminowej realizacji wszystkich etapów podpisywania umowy, nie utraci wpłaconego wadium.

Dobrze, ale w takim razie dlaczego Prefa Group postanowiła o sprzedaży tych terenów? Z komunikatu wynika, że:

„Sprzedaż Nieruchomości podyktowana była faktem, iż Emitent [Prefa Group – mój dopisek] w związku z dynamicznym rozwojem oraz ekspozycją na znacząco większy rynek zbytu produkowanych materiałów budowlanych w aglomeracji poznańskiej, zrealizował zakup gruntu przemysłowego w miejscowości Komorniki gmina Kleszczewo, o którym raportował w raporcie ESPI 104/2021, decydując o tamtejszej lokalizacji powstającego nowego zakładu produkcyjnego. (…) Mając na uwadze powyższe, a także w związku z priorytetem realizacji nowego zakładu produkcyjnego w aglomeracji poznańskiej, Zarząd zdecydował o sprzedaży przedmiotowych gruntów.”

W uzasadnieniu jest jeszcze mowa o tym, że spółka postawione wcześniej warunki wykluczały „możliwość wykorzystania przedmiotowych gruntów jako część banku ziemi grupy kapitałowej Emitenta i ewentualnego zagospodarowania w przyszłości.”

Kiedy w takim razie Prefa Group zakupiła grunt w miejscowości Komorniki? Zgodnie z informacjami zawartymi na stronie internetowej spółki – 24 sierpnia 2021 roku, na dwa tygodnie przed rozstrzygnięciem przetargu. Na marginesie dodając, spółka podległa Prefa Group powstała 12 dni wcześniej – 12 sierpnia 2021 roku, a sam jej prezes Jakub Suchanek utworzył kilkadziesiąt takich spółek w ciągu ostatniego roku.

Co wynika z całej zaistniałej sytuacji?

Tyle że Miasto Konin pozbyło się terenów inwestycyjnych i zyskało z tego tytułu 3,7 mln zł. Prefa Group sprzedała działki dwóm nieznanym nam firmom i odzyskała wadium. Z tego powodu nie jest w żaden sposób stratna. Jednakże finansowo nic nie zyskała. Sprzedaż działek wyniesie dokładnie 3,7 mln zł. Wiemy też, że jeżeli ktokolwiek będzie produkował prefabrykaty, to na pewno nie będzie to Prefa Group.

Po co mógł być robiony taki zabieg?

W zasadzie nie mam pojęcia. Mogę tylko teoretyzować, jednak zbyt na ślepo, by się tym dzielić publicznie. W każdym razie sprawa na pierwszy rzut oka wygląda bardzo wątpliwie.

Z tego też powodu wczoraj został wysłany wniosek o wszystkie umowy podpisane z Prefa Group, jak również powodów odstąpienia od prawa do pierwokupu.

Krzysztof Pietruszewski

Linki:
https://www.bankier.pl/…/Prefa-Group-S-A-Zbycie…,
https://prefagroup.pl/…/nabycie-przez-spolke-zalezna-od…,
https://prefagroup.pl/…/rejestracja-spolki-celowej…,
https://www.money.pl/gielda/komunikaty/6725517372909697.html,
https://bip.konin.eu/…/InformacjaowynikuprzetarguMidzyl…,
https://bip.konin.eu/…/IPrzetargnieograniczony…,
https://rejestr.io/osoby/431397/jakub-suchanek?m=aktualne.